1525965366
https://www.google.com/maps/reviews/data=!4m8!14m7!1m6!2m5!1sChdDSUhNMG9nS0VJQ0FnSURRa0ptMTFRRRAB!2m1!1s0x0:0x1e3515d20ceede16!3m1!1s2@1:CIHM0ogKEICAgIDQkJm11QE%7CCgwItsTR1wUQgPDw5AE%7C?hl=en-US
Ewelina Przyszlak
google
https://www.google.com/maps/place/?q=place_id:ChIJb1s18g_EEUcRFt7uDNIVNR4
Jestem współwłaścicielem firmy ACENTER i to ja wydawałem sprzęt po opisanej naprawie. Przykro mi, że Klienci wyszli ode mnie niezadowoleni. Kilka rzeczy wymaga jednak uzupełnienia jeśli nie sprostowania. W podpisanym przez panią (która przyniosła notebooka) zgłoszeniu naprawy podano, że laptop się nie włącza, oraz że ma być wymieniony wentylator. Na karcie zgłoszenia jest też wyraźna informacja, że sprzęt będzie testowany wyłącznie pod kątem zgłoszonej usterki. W momencie przyjmowania sprzętu do naprawy rzeczywiście nie dało się go uruchomić. Zwracałem również uwagę na obluźnione zawiasy matrycy. W trakcie diagnozowania stwierdziliśmy, że laptop był wcześniej wielokrotnie, nieumiejętnie rozkręcany, o czym świadczą ślady przy zaczepach klawiatury, ślady na śrubach oraz stan taśm klawiatury i wyłącznika. Taśma wyłącznika nie była podpięta do gniazda, a z drugiej strony miała odlutowany pin od przycisku. Nie jest prawdą, że wystarczyło przykręcić śrubkę. Po przylutowaniu pinu wyłącznika oraz podpięciu taśmy notebook się uruchomił. Telefonicznie poinformowaliśmy Klientkę o koszcie naprawy obejmującym wymianą wentylatora. Pani nie zgodziła się na wymianę wentylatora, więc naprawę zakończyliśmy na tym etapie. W momencie wydawania sprzętu, notebook się włączył. Wcześniej nie przekazano nam hasła (PIN-u) do logowania do Windowsa, więc dopiero przy odbiorze pierwszy raz mogliśmy przejść do etapu ładowania systemu. Pojawiły się wtedy typowe błędy systemu operacyjnego po wcześniejszym, nieprawidłowym zamknięciu. Automatyczna naprawa zakończyła się sukcesem i Windows wystartował. W po uruchomieniu systemu zauważyliśmy, że na klawiaturze nie działa część klawiszy. Nie było to treścią zgłoszenia, więc nie było testowane. Nie testowaliśmy również poprawności działania systemu Windows, bo to również nie było treścią zgłoszenia. Podsumowując, naprawiliśmy notebooka w zakresie w jakim usterka została zgłoszona. Nie uważam żeby cena 90 zł była wygórowana, ale to oczywiście ocena subiektywna. Notebooka odbierał pan, z którym w ponad półgodzinnej rozmowie, mimo szczerych chęci, nie udało nam się ustalić czego oczekuje. Nie usłyszałem żadnej konkretnej propozycji, więc sam zaproponowałem przywrócenie notebooka do stanu sprzed naprawy czyli odlutowanie przewodu i odpięcie taśmy - na co odbierający wyraził zgodę i wydanie go bez żadnych kosztów, co też uczyniłem. Nie jest więc prawdziwy zarzut, że nie potrafimy podłączyć taśm czy jak to autor wpisu nazwał wkręcić śrubki. Na koniec, właściciele przyszli po odbiór notebooka we trójkę razem z panem, który obiecał, że opisze nas na Facebooku. Sądząc z treści, jest on autorem powyższego wpisu, gdyż na przemian używa w poscie formy żeńskiej i męskiej. Podpisałem (na życzenie Klientów) oświadczenie opisujące naprawę oraz zgodnie z przepisami poinformowałem Klientów o ich prawach czyli o Powiatowym Rzeczniku Praw Konsumenta oraz Państwowej Inspekcji Handlowej. Wykonując jakąś pracę zawsze można zrobić coś nie tak. Nie uważam się za nieomylnego, ale w tym przypadku nie mam sobie nic do zarzucenia.
1528462332
1
Komputer dałam w celu wymiany wentylatora i przykręceniu śrubki obok włącznika laptopa. Po wycenie stwierdziłam, że nie opłaca się wymieniać, gdyż koszty były za wysokie. Za diagnostykę i przykręceniu jednej śrubki zażądali 90 złotych. Mimo że przez telefon informowała że odmawiam naprawy. Przez telefon zostałam poinformowana, że laptop już się włącza, jest jak 'nowy', wystarczy wymienić wentylator i tylną obudowę. Przy odbiorze poprosiłem o włączenie w celu sprawdzenia czy rzeczywiście tak jest, okazało się, że klawiatura nie działa oraz wyskakują błędy. Nie wiem czemu kilka chwil wcześniej zostałam poinformowana o tym, że działa, a rzeczywiście byl w gorszym stanie niż go dałam do naprawy. Jasno ustaliłam co nie działa, byłam pewna że trzeba przykrecić śrubke i wymienić wentylator, gdyż uzgodnilam to z bratem który się zna na komputerach i wiedział co jest nie tak, nawet go rozkręcal i wszystko super działało. Powiedziałam to gdy dawałem laptopa do naprawy. Jednak po 'naprawie' okazało się, że doszły kolejne usterki. Ustaliłam z 'fachowcem', że bez żadnych kosztów 'naprawy' przywróci w 15 minut laptop do stanu w jakim go dałam. W zamian za zepsutą klawiature dostałam śrubkę po odbiorze brat rozkręcil w domu laptopa, okazało się, że 'fachowcy', nie potrafią przypiąć taśm, oraz przykrecić śrubek. Obsługa przy zgłoszeniu śmieje się w twarz. Zostałam bardzo nie miło potraktowana, próbują wmówić, że coś nie działało wcześniej jak kilka godzin przez daniem go do wymienia wentylatora wszystko działało bez zarzutów. Jak chcecie bardziej zepsuć laptopa i jeszcze za to dużo zapłacić to zapraszam serdecznie do acenter!!!!